wtorek, 12 kwietnia 2011

PIŁKA NOŻNA

Fernando Torres - hit czy kit?

Czy 58 milionów euro wydanych przez dobrodzieja Chelsea - Romana Abramowicza to dobra inwestycja? Czy ma w ogóle szansę się zwrócić? Jeśli tak to jak długo to będzie trwało? Jeśli nie to gdzie powędruje popularny "El Nino"?

Jakaż euforia zapanowała wśród kibiców Chelsea gdy w ostatnim dniu zimowego okna transferowego Fernando Torres - bożyszcze kibiców z Anfield Road podpisał 5-cio i pół letni kontrakt z próbującą dogonić czołówkę drużyną The Blues. Wszystkie kanały sportowe i informacyjne miały pożywkę na kilka dobrych dni. W Londynie świętowano, w Liverpoolu zaś niektórzy płakali, inni z kolei znienawidzili na dobre wychowanka Atletico Madryt.

Patrząc z perspektywy czasu na historię tego transferu ma się wrażenie, że podobna sytuacja miała już miejsce kilka lat temu i to w tym samym klubie za pieniądze tego samego właściciela.

Tak, chodzi o Andrija Szewczenkę, który po dwóch latach na Wyspach nie zdołał się podnieść nawet po wypożyczeniu z powrotem do Milanu (18 meczów/0 goli). Teraz bryluje w klubie gdzie rozpoczął karierę - Dynamie Kijów do którego przeszedł za darmo z wspomnianego wcześniej AC Milanu.

Jak potoczą się losy Torresa w Premier League? Jak na razie jest kiepsko ale jeśli niedługo nie zacznie się spłacać to cierpliwość rosyjskiego oligarchy i kibiców się skończy. Bohaterem okaże się Dalglish, który nie chciał na siłę trzymać "El Nino" w nowo budowanym teamie z Anfield.

No i chyba przez ten cały zgiełk przy przejściu gwiazdy reprezentacji Mistrzów Świata wielu nie zauważyło prawdziwego transferowego hitu na skalę światową. Przejście Davida Luiza z Benfiki Lizbona do Chelsea za nieujawnioną dotąd kwotę (prawdopodobnie 20mln euro). Na razie nowy 23-letni środkowy obrońca spisuje się świetnie na boiskach Premier League co po części rekompensuje kibicom zawód związany z nieskutecznością Hiszpana.


--
Stopka

domelstg

Więcej ciekawostek futbolowych na http://wszystko-o-futbolu.blogspot.com/ Zapraszam serdecznie.

Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - Twojego źródła artykułów do przedruku.

DIETA

Autorem artykułu jest Arek2642

Dieta Dukana

W ostatnim czasie coraz większą popularność zyskuje osławiona dieta proteinowa. Jej wyznawcy znajdują coraz więcej za, przeciwnicy coraz więcej przeciw. Warto więc przyjrzeć jej się dokładniej.


Wymieniona w tytule dieta nie jest już przecież czymś całkowicie nowym. Jest modyfikacją istniejących już od wielu lat innych diet. Warto wiedzieć, że dieta dukana, dieta bialkowa, czy też dieta proteinowa to określenia tej samej diety - oznaczają one jedną i tą samą dietę.
Warto wiedzieć, że jak w przypadku każdej diety, tak i tutaj mamy zwolenników i przeciwników diety dukana. Słynny już teraz francuz Pierre Dukan pewnie sam nie widział jak prawdziwą wojnę rozpęta jego pomysł. W ogólnym zarysie dieta ta polega na zmianie naszych nawyków żywieniowych. Przez to nie jest ona tak radykalna w przeciwieństwie do innych diet wspomagających nasze odchudzanie. Dieta dukana wcale nie wymaga głodzenia się całymi dniami, jej sekret to zastąpienie nadmiernie spożywanych tluszczów poprzez białka. Nie jest konieczn, aby zrobić to z dnia na dzień, wsytarczy to zrobić stopniowo.
Na całość diety skladają się 4 fazy. Każda z nich jest nieco inna i mocno uzależniona od efektów uzyskanych w poprzedniej fazie. Pierwsza z faz trwająca równo 10 dni polega na wyborze zaestawu posiłków z różnych 8 grup i spożywania go w całkowicie dowolnych ilościach i o całkowicie dowolnej porze. Właśnie to jest prawdziwym fenomenem diery dukana. Można jeść ile chcemy i o dowolnej porze.
Kolejnym etapem, żeby wyglądać chudo i nie wstydzić się jak znane nago jest faza druga. Dieta dukana w tym etapie polega na stosowaniu dużej ilości protein oraz warzyw. Dopiero ta faza obniża nam wagę. Etam ten jest zazwyczaj najdłuższym etapem diety proteinowej. Jego długość zależy od nas samych, warto wiedzieć jednak, że zbyt szybkie stosowanie tej fazy może spowodować spore zaburzenia w naszym zdrowiu.
Warto w artykule tym wspomnieć takze o przeciwaskazaniach jakie niesie dieta dukana, są nimi:

  • uprawianie aktynego życia sportowego,
  • ciąża,
  • przewlekłe schorzenia układu pokarmowego oraz inne przewlekłe choroby,
W powyższych przypadkach zawsze należy skonsultować naszą dietę z lekarzem. Pozostałe dwie fazy diety biłakowej zostaną opisane w kolejnym artykule, gdyz i tak nie można zastosować od razu trzeciego, czy czwartego etapu. Jeżeli każda kobieta, gdyż to one są odbiorcami tej diety podejdzie do niej w odpowiedni sposób to bardzo szybko zaboaczymy ją jak wszystkie znane polki nago.

---

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org.

BOKS

Autorem artykułu jest Teken

Problem siły u Tomasza Adamka

Waga ciężka w boksie zawodowym rządzi się swoimi prawami, i nie od dziś wiadomo, że aby coś osiągnąć w tek kategorii wagowej, trzeba być dużym i silnym mężczyzną. Właśnie tej cechy nieco brakuje naszemu czołowemu bokserowi - Tomaszowi Adamkowi.


Tomasz Adamek - mistrz świata w dwóch kategoriach wagowych, od pamiętnej walki z Andrzejem Gołotą w październiku 2009 r., walczy w królewskiej wadze ciężkiej. Jednak mimo zwycięstw nad Jasonem Estradą, Chrisem Arreolą czy Michaelem Grantem, wszyscy znawcy i kibice boksu narzekają na zbyt małą siłę ciosu Polaka. Mimo, że Adamek w każdej walce zadawał ciosy z pełną mocą, to jednak nie robiły one spodziewanego efekty na przeciwnikach. Poza nokautami nad Gołotą i Vinnym Maddalonem, które wynikały raczej z ilości zadanych ciosów niż jednego mocnego, pozostali rywale "Górala" po otrzymaniu silnego uderzenia, nawet się nie zachwiali. Dlatego większość uważa, że brak wystarczającej siły ciosu jak na wagę ciężką, będzie główną przyczyną niepowodzeń Polaka w walkach z gigantami wagi ciężkiej, jak bracia Kliczko.

Być może gdyby Tomasz Adamek, nie walczył do 31 roku życia w wadze półciężkiej, gdzie limit wynos nieco ponad 79 kg, to siła i moc byłaby znacznie większa. Adamek przez wiele lat musiał się "dusić" w nieturlanej dla swego organizmu wadze półciężkiej, nie dając mu możliwości nabrania naturalnej siły i tężyzny. Wcześniejsze przejście do wagi junior ciężkiej, o limicie 90,7 kg, prawdopodobnie sprawiło by, że siła cisu Adamka po przejściu do wagi ciężkiej, byłaby znaczniejsza większa, tak samo jak wydolność jego organizmu przy większej masie. Nagły przyrost masy mięśniowej o 20 kg, nie przełoży się od razu na naturalna siłę, co można zobaczyć w walkach Adamka w wadze ciężkiej. Taka drastyczna zmiana warunków fizycznych w przeciągu 2 lat, jest o wiele gorszym wyjściem niż stopniowy przyrost i rozwój masy mięśniowej na przełomie kliku lat. Ale Adamek wybrał taką drogę a nie inną, i w tej chwili poza determinacją, musi przeważać nad rywalami szybkością i sprytem, tak jak to zrobił Roy Jones Jr. w walce z Johnem Ruizem. Polak dzięki takiemu a nie innemu wyborze, ma szansę zostać pierwszym bokserem, któremu uda się sztuka zdobycia pasów mistrzowskich w kategorii półciężkiej, junior ciężkiej i ciężkiej, czego wszyscy mu życzymy.

www.legendyboksu.pl

---

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org.

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

ROWERY

Masz goły rower - i co dalej ?

Autorem artykułu jest KATJA SZALEK



Przedstawiam poradnik dla posiadaczy dwóch kółek, którzy chcieliby wyposażyć swój rower w różnorakie akcesoria.

Kupując nowy, markowy rower, zwłaszcza tak zwanego górala (MTB) otrzymamy w standardzie ramę i 2 koła. Jedynie rowery turystyczne, miejskie (oraz "Hipermarketowe") posiadają dodatkowe wyposażenie. W co więc powinniśmy doposażyć nasze dwa kółka i ile to kosztuje?

akcesoria1

Źródło: e-rower.pl

BŁOTNIKI

To jeden z pierwszych dodatków, który powinniśmy sobie zafundować, zanim jeszcze zaczniemy planować nasze rowerowe podróże. Jeśli załamie się pogoda, złapie nas deszcz i będziemy jechać po mokrym terenie, to bez błotników jazda będzie bardzo nieprzyjemna. Błoto z przedniego koła będzie lądować na przednich przerzutkach, na naszej klatce piersiowej a nawet twarzy. Błoto z tylnego koła zachlapie nam całe plecy, brudna woda zacznie nam po chwili spływać ze stroju do majtek. To okropne uczucie - wycieczka nie zostanie zaliczona do udanych.

Koszt: od 40 zł

Na co zwracać uwagę:

* Waga: lepsze są błotniki plastikowe

* Zakres obejmowania koła: niektóre błotniki kryją małą część koła i błoto nadal pryska - może nie na rowerzystę, ale na rower. Zwłaszcza tylny błotnik najlepiej kupmy taki, który zaczyna się już przy przedniej przerzutce. Błotniki zaczynające się przy siodełku (krótkie) nie chronią dobrze roweru. Może i wyglądają one mniej dizajnersko, ale w praktyce spełniają swoje zadanie.

OŚWIETLENIE PRZEDNIE I TYLNE

Moim zdaniem, bez lamp turystyka rowerowa, a szczególnie poruszanie się po drogach publicznych w ogóle nie powinno mieć miejsca. Biała diodowa lampa przednia i czerwona pulsująca z tyłu sprawiają, że rowerzysta jest wyraźnie widoczny dla kierowców, nawet z dużej odległości.

Koszt: za dobrą lampę płacimy od 65zł.

Na co zwracać uwagę:

* Lampa powinna posiadać tryb pracy ciągły i pulsujący. Wprawdzie jazda po polskich drogach z migającym przednim światłem naraża rowerzystę na mandat, ale poza drogami można już takiej opcji używać, i warto, nawet przy ładnej pogodzie – dla bezpieczeństwa.

* Ważny jest czas żywotności lampy na jednym komplecie baterii: dobra lampa, w trybie pulsującym świeci nawet do 220 godzin - czyli przeciętnemu rowerzyście jeden zestaw baterii wystarczy na cały sezon.

* Patrzmy na to, aby była zasilana standardowymi bateriami

Koszt: lampa tylna kosztuje od 40zł.

Na co zwracać uwagę:

* Tryb pulsujący

* 3 wysokowydajne diody LED wystarczą. Więcej diod to jedynie krótsza żywotność baterii.

SAKWY PLECAKI I TORBY

Sakwa to bardzo przydatna rzecz. Nie zawsze jedziemy w długa trasę i nie zawsze potrzebny jest nam plecak. Dobrze jest jeździć z sakwą z jednego chociażby powodu: nie pocą się plecy. Koszulki oddychające nic nie dadzą, jeśli założymy plecak. Pot nie ma którędy odparować i popłyniemy równo. Żeby zabrać ze sobą podstawowe drobiazgi (klucze, portfel, komórkę) wystarczy sakwa. Najbardziej pojemne i łatwe w dostępie (można do nich sięgać bez zsiadania z roweru) są sakwy montowane pod ramą, między nogami. Dodatkowo, jako drugą można zamontować sobie małą podręczną sakwę pod siodło. Miejsca na drobiazgi i narzędzia rowerowe nigdy za wiele.

Koszt: od 20 - 30zł.

Możemy wybrać także inne rozwiązanie: torbę montowaną na pasie biodrowym. Możemy jej użyć dodatkowo, zamiast małego plecaka. To też ciekawe rozwiązanie.

Koszt: około 100zł.

Jeżeli wybieramy się na dłuższą trasę i potrzebujemy zabrać trochę bagażu, to nie obędzie się bez plecaka. Tu zmieści się i dodatkowa odzież np. na wypadek przemoczenia i prowiant, zapas picia itd.

Koszt : od 100zł wzwyż.

Na co zwracać uwagę:

* kupujmy plecaki rowerowe a nie do pieszych wędrówek. Charakteryzuje je inna ergonomia i dostosowanie do pozycji wykonywania wysiłku. Plecaki rowerowe są wygodniejsze.

* Wodoodporność

No a jeżeli planujemy urlop na rowerze i chcemy objechać kraj dookoła, to trzeba będzie zaopatrzyć się w sakwy mocowane na bagażniku i na przednim widelcu.

Koszt: torba na bagażnik kosztuje od120zł, bagażnik (niezbędny do osadzenia sakwy) ok 70zł

PODRĘCZNY NIEZBĘDNIK NARZĘDZIOWY

Podstawową awarią, jaka może się nam przydarzyć na każdej trasie to przebicie dętki. Powinniśmy być przygotowani na taką ewentualność i zabierać zawsze w trasę:

*Zapasową dętkę. Przebitej dętki nie trzeba oczywiście wyrzucać - można ją załatać używając zestawu naprawczego, koszt: 10zł (zestaw składa się z zapasu łatek, kleju i papieru ściernego do przeczyszczenia klejonej powierzchni). Moim zdaniem jednak o wiele wygodniej, łatwiej i szybciej jest wymienić na trasie dętkę na sprawną, a naprawę zostawić sobie na potem. Szczególnie, gdy w lesie zaczynają nas otaczać wyposzczone komary.

Koszt dętki: od 10zł.

Na co zwracać uwagę:

* bierzmy wentyl samochodowy. Można podpompować na stacji paliw. Łatwiej się pompuje.

*Pompkę rowerową. koszt: 30 - 100zł

Na co zwracać uwagę:

* Kupujmy pompkę obsługującą oba rodzaje wentylów (rowerowe i samochodowe).

* Kupujmy pompki aluminiowe, są bardziej niezawodne

* Patrzmy, aby w zestawie był pasek z rzepem dodatkowo trzymający pompkę w uchwycie.

*Łyżki do opon: Do zdjęcia opony będziemy potrzebować zestawu 3 łyżek. Łatwiej, wygodniej a ściąganie kluczem od mieszkania często kończy się uszkodzeniem opony lub przebiciem dętki.

Koszt: około 5zł

*Komplet narzędziowy: bardzo przydatny jest podstawowy zestaw narzędziowy (kilka imbusów, śrubokręt płaski i krzyżowy). Ten zestaw we współczesnym rowerze wystarczy do wszystkich podstawowych regulacji.

Koszt: od 25zł

BIDON

Na rower z reguły zabieramy picie. Sporo osób używa bidonów. Ja ich nie używam, ponieważ trzeba je myć… Mam zamontowany koszyk, do którego idealnie pasują butelki z wodą mineralną 0,7 litra. Ale jeżeli w upalny dzień lubicie mieć pod ręką chłodną wodę, lub jesienią coś na rozgrzewkę - to polecam bidon-termos.

Koszt koszyka: 15zł , bidon drugie tyle.

Koszt bidonu: 25zł

LICZNIK, PRĘDKOŚCIOMIERZ

To bardzo przydatne urządzenia, które pomagają nam kontrolować przejechany dystans, trasę itd. Wyposażone powinny być przynajmniej w 5 funkcji:

* aktualna prędkość

* dystans jazdy dziennej (resetowany, pokazuje dystans danej dziennej trasy)

* dystans całkowity (resetowany z reguły w trudny sposób aby przypadkiem go nie skasować)

* czas jazdy

* zegar

Koszt: najprostsze, najtańsze markowe liczniki można kupić od 50zł ( bezmarkowe, nawet za 15zł).

ZABEZPIECZENIE

Linka zabezpieczająca. To ciekawy temat. Jeśli macie dobry rower, to nigdy nie zostawiajcie go na długo bez opieki, nawet jeśli przypniecie go super linką:

* po pierwsze: nie ma linki, której nie da się przeciąć

* po drugie: jeśli przypniecie ramę, to po powrocie może się okazać, że nie ma kół, siodełka, błotników, licznika i lampek.

Wyznaję taką filozofię: Mam tanią, lekką linkę. Używam jej zawsze, kiedy na trasie muszę wejść np. do sklepu po picie. Jeśli nie ma do czego przypiąć, to zapinam koło do ramy. Nie da się odjechać, więc złodziej musiałby uciekać z rowerem na plecach. Staram się też zapinać rower zostawiany w garażu. Nigdy nie zostawiam roweru przed marketem.

Koszt linki: około10 zł

DZWONEK

Mała, ale ważna rzecz. W parku, w trakcie weekendu docenicie jego przydatność. Nie będzie się Wam chciało ciągle krzyczeć "z drogi śledzie". Nie kupujcie niczego innego. Ludzie nie reagują na trąbki itp.

Dzwonek, to dzwonek, wciąż najbardziej się kojarzy z rowerem i czasem ludzie nawet ustąpią drogi.

Koszt: 12zł

PODSUMOWANIE

Bazując na podstawowych akcesoriach możemy wyliczyć koszt niezbędnego zestawu: to około 300 zł - warto rozważyć ten wydatek, jeżeli naprawdę sporo jeździmy rowerem i zależy nam na bezpieczeństwie, wygodzie i frajdzie. Temat kasku i stroju rowerowego, to temat rzeka na osobny artykuł.


katja (mar)szalek

---

Więcej informacji o licznikach rowerowych znajdziesz na www.eprzewodnicy.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl