piątek, 20 lutego 2015

Bieganie

Bieganie a dieta

Przewietrz się, to ci dobrze zrobi! – powiedzenie stare jak świat po raz kolejny udowadnia zawartą w nim prawdę. Udowodnić jego ponadczasową wartość może każdy, kto biega – dla sportu, dla przyjemności i dla zrzucenia zbędnych kilogramów.

Bieganie stało się modne, o czym przekonują dziesiątki ludzi codziennie przemierzających mniej lub bardziej szybkim truchtem obrzeża miast. Ubrani w przyjazne zmęczeniu, oddychające odzienie, w butach z odpowiednią dla rodzaju podłoża amortyzacją, ze słuchawkami na uszach i z włączoną w smartfonie aplikacją zliczającą ilość kilometrów i spalonych kalorii. Bieganie to sport stosunkowo tani, a dodatkowo niezwykle efektywny jeśli chodzi o poprawianie własnych wyników.

A co z jedzeniem?

To problem tych, którzy celują w długich dystansach – walka z głodem, który pojawia się około piątego kilometra i który z kwadransa na kwadrans jest coraz bardziej uciążliwy. Są różne sposoby na jego zaspokojenie w czasie biegu – zjedzony banan, energetyczny, niskokaloryczny batonik lub łatwo przyswajalny żel pełen składników odżywczych. Faktem jest jednak, że wyczerpanie po przebytych kilometrach idzie w parze z niesłychanym apetytem, który pojawia się tuż po przekroczeniu progu domu. Najpierw obowiązkowy prysznic, a później pierwsze kroki kierowane są w kierunku kuchni.

Zadbaj o siebie wcześniej

Wytrawni biegacze wiedzą, że zaspokojenie apetytu przypadkowymi składnikami, w jakie obfituje nasza lodówka, to zniweczenie całego trudu włożonego w spalenie kalorii w czasie wysiłku. Dlatego znając swoje potrzeby już wcześniej zadbali, by czekał na nich odpowiedniej jakości posiłek. Niskokaloryczny, pełen witamin, błonnika i aromatu, jaki roztacza dodatek ziół. Wszelkiego rodzaju sałatki warzywne są ukoronowaniem miłego ciału i zmęczenia. Oliwa, pomidory, ser feta, papryka, mieszanka sałat, czarne oliwki i dressing. O tym marzą biegacze w czasie męczącego forsowania swoich możliwości.

Oczywiście, że nie trzeba przebiegać maratonu, by dbać o swój apetyt, są na to i inne sposoby. Jednak po ich wypróbowaniu i przetestowaniu sposobów na atrakcyjne podawanie dań biegaczom i tak towarzyszyć będzie refleksja, że nic nie wywoła tak wilczego głodu, jak „piętnastka z okładem” tuż przed zachodem słońca. Tym sposobem wykształca się swoisty rytuał: kuchnia (przygotowanie jedzenia), bieganie, łazienka i kuchnia (uczta). Smacznego!

-- O autorze

Jan Nowotarski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz